W kalendarzu: 7 lipca 2012 roku

Ale to tylko pozory, bowiem tak naprawdę wewnętrznie bardzo mocno przeżywa wszelkie niepowodzenia i rozczarowania. Świat przyjmuje ze spokojem, nie spiesząc się i nie obierając konkretnego kierunku. Tę niewzruszoną postawę przyjmuje przez wiele lat, aż w końcu nadmiar negatywnych uczuć skrzętnie chowanych we wnętrzu jest tak duży, że frezja zmienia się w dzikusa. Posiada niezłomne zasady moralne, jest lojalny i silny, więc jako przyjaciel jest w trudnych chwilach wręcz niezastąpiony. Sprawdza się na takich stanowiskach jak doradca szefa lub negocjator, ale największą karierę zrobi w dyplomacji. Od partnerów życiowych wiele wymaga, ale i sama jest wierna, lojalna i odpowiedzialna. Sprzyjającą palnetą jest Wenus - planeta miłości i urodzaju. Osoby urodzone w tych dniach są wytrwałe, walczą z przeciwnościami losu, nie załamując się tak szybko, jak inne znaki. Jest niezależna w swych sądach, nie lubi przyznawać racji innym, sama nie znosi sprzeciwu. Posiadając liczne talenty, zwłaszcza artystyczne, potrafi przekonać o tym innych robiąc często karierę.